Zarządzanie

Echo COVID-19
Tendecja reshoringu i nearshoringu

Aleksander Doliński 2 listopada 2020

Wzmożone od połowy lat sześćdziesiątych XX wieku masowe przenoszenie operacji biznesowych do krajów o niskich kosztach pracy w wielu wypadkach przyniosło rozczarowanie. Obecnie zaczynamy obserwować odwrotną tendencję, czyli powrót do krajów macierzystych lub w ich pobliże. Zjawisko to zaczyna dominować w gospodarkach silnie rozwiniętych, ale czy reshoring i nearshoring mogą rozwijać się także w mniej zamożnych gospodarkach?

Czy tendencja reshoringu to w głównej mierze zasługa dojrzałości ekonomicznej lokalnych firm i konsumentów, gdy lokalna produkcja zostaje przywrócona nawet za cenę zwiększonych obustronnych kosztów, a może reshoring to nic innego, jak wynik skrupulatnych analiz kosztów i ryzyka w ramach łańcucha dostaw?

Rok 2020 nie jest udany jeżeli chodzi o branżę produkcyjną, a dzieje się tak za sprawą nowego, wszędobylskiego, niewidocznego postrachu, jakim jest wirus o dziwnie brzmiącej nazwie COVID-19. W obliczu spowolnienia gospodarczego, spadków zysków oraz ratowania biznesów decydenci wielkich przedsiębiorstw produkcyjnych zmuszeni są do przenoszenia swoich zakładów wytwórczych do miejsc bardziej atrakcyjnych pod względem finansowym.

 

Reshoring, czyli „wracamy do siebie?”

Reshoring, inaczej inshoring lub backshoring, polega na powrocie firm wytwórczych do kraju macierzystego (lub w jego pobliże) z kraju, w którym poprzednio były prowadzone procesy wytwórcze.

Związana z koronawirusem sytuacja na świecie oraz mocne ograniczenie kontaktów doprowadziły do znacznych spadków w przemyśle. Zaczynając od kwietnia 2020 r., produkcja przemysłowa spadła o około jedną czwartą, a produkcja samochodów nawet o cztery piąte w ujęciu rocznym. Obniżył się także eksport mebli i maszyn. Wydaje się, że jednym z rezultatów aktualnego kryzysu będzie chęć producentów zmniejszenia ryzyka związanego z „blokadą” jakiejś lokalizacji ze względu na wprowadzane obostrzenia rządowe. Raport „Global Manufacturing Risk Index 2020” firmy Cushman & Wakefield wskazuje, że najbardziej prawdopodobnymi działaniami będą: gromadzenie większych zapasów produktów i komponentów do produkcji oraz silna dywersyfikacja źródeł ich pozyskiwania. W dalszej perspektywie Polska może stać się beneficjentem tej tendencji. Decydujący wpływ mają tutaj położenie Polski w centralnej części Europy, obecny i dalszy rozwój infrastruktury transportowej, wciąż relatywnie niskie koszty pracy oraz realizowane i planowane inwestycyjne. Ponadto pandemia niewątpliwie przyczyni się do wzrostu bezrobocia, co może paradoksalnie odbić się na rozwoju rynku nieruchomości magazynowych i produkcyjnych, dla którego rosnące koszty pracy i malejąca dostępność pracowników stanowiły główną barierę dla szybszego wzrostu.


Czynniki wpływające na decyzję o reshoringu

Podejmowanie decyzji strategicznych, także tych silnie związanych z logistyką, jest zawsze uwarunkowane czynnikami zewnętrznymi, do których zaliczyć można m.in.: rynek światowy, regulacje rządowe, konkurencję na rynku globalnym lub rozwój światowych technologii. Z uwagi na powyższe wraz ze zmianami w uwarunkowaniach gospodarczych musi zmienić się strategia logistyczna firm. Chęć dążenia do zapewnienia lub uzyskania przewagi konkurencyjnej na rynku globalnym pociąga za sobą konieczność adaptacji do nowych warunków. Czynniki wpływające na decyzję o reshoringu można podzielić na kilka obszarów:

  • uwarunkowania rynkowe,
  • obszar wytwarzania produktów,
  • obszar obsługi łańcucha logistycznego.

Uwarunkowania rynkowe

Obszar ten zawiera przede wszystkim uwarunkowania sprzedaży określonego produktu, czyli: wielkość konkurencji na rynku, szybkość rotacji produktu, oczekiwaną zmienność produktu wymuszającą szybkość reakcji w całym łańcuchu dostaw. Analizując pozytywne oraz negatywne czynniki wpływające na podjęcie dalszej decyzji co do lokalizacji procesów wytwarzania, daje się zauważać daleko idące zmiany będące rezultatem rozwoju technologicznego, zarówno w krajach uznawanych za docelowe dla procesu offshoringu, jak i w krajach macierzystych, z których wyprowadzono operacje wytwarzania. Wydłużenie (w wypadku offshoringu) lub skrócenie (w wypadku reshoringu) łańcucha dostaw może powodować bardzo poważne konsekwencje. Osiągnięcie wysokiego poziomu obsługi logistycznej wydaje się dla przedsiębiorstw jednym ze sposobów na zbudowanie silnej przewagi konkurencyjnej: „Dostarcz klientowi to, czego potrzebuje, zrealizuj taką dostawę szybciej niż ktokolwiek inny”. Firmy nastawione na takie działanie muszą zmagać się z koniecznością przedstawienia atrakcyjnej rynkowo oferty z szybką obsługą logistyczną. Kluczowe w osiągnięciu tak postawionych celów jest stworzenie łańcucha dostaw zapewniającego szybką reakcję na występujące w danym momencie zapotrzebowanie. Niewielkie odległości między poszczególnymi ogniwami oraz wysoki poziom kontroli w łańcuchu dostaw warunkują wyżej sformułowane cele.

 

Obszar wytwarzania produktów

Kolejny obszar obejmuje kwestie związane z wytwarzaniem produktu. Możemy do niego przyporządkować m.in. koszty produkcji oraz ich redukcję związaną z odpowiednią lokalizacją zakładu produkcyjnego, a także wykorzystaniem określonej technologii. Ze względów strategicznych ważne dla przedsiębiorstwa jest również utrzymanie wyłączności na wykorzystywanie danej technologii oraz zabezpieczenie know-how przed kopiowaniem i rozpowszechnianiem.

Podstawowym czynnikiem zachęcającym firmy do offshoringu były koszty wytwarzania. Dzięki ich dużej różnicy między krajem macierzystym a docelowym można było sfinansować globalne operacje logistyczne, prowadzące w konsekwencji do procesów globalizacyjnych. Obecnie sytuacja ta ulega zmianie i koszty w krajach docelowych nie są już tak wyraźnie niższe w porównaniu z krajami macierzystymi (różnica między kosztami w Chinach i Stanach Zjednoczonych zmniejszyła się o połowę w ciągu ostatnich ośmiu lat), jednak wciąż wystarczająco niskie, aby operacja offshoringu była nadal zasadna. Na taką zmianę składa się wzrost gospodarczy w Chinach, prowadzący w konsekwencji do lepszego zagospodarowania zasobów ludzkich, a także kryzys finansowy, jaki dotknął Europę i Stany Zjednoczone. Na koszty wytwarzania wpływa także proces wprowadzania zaawansowanej automatyzacji produkcji. Koszty takiego procesu są znacznie niższe ze względu na redukcję liczby pracowników potrzebnych do wykonywania tej samej pracy. Charakterystyczny dla przemysłu produkcyjnego postęp technologiczny sprawia, że zmieniają się warunki oraz koszty wytwarzania, i to niezależnie od lokalizacji produkcji. Strategia reshoringu może być opłacalna nawet przy istniejących różnicach między kosztami pracy w kraju macierzystym oraz kraju wytwórczym. Dzięki takiemu podejściu firmy mają szansę realizować strategię „China+”, polegającą na wytwarzaniu części produktów w Chinach, a części w kraju macierzystym. Strategia ta ma dodatkową zaletę związaną z dywersyfikacją aktywności gospodarczej, zmniejsza bowiem ryzyko przywiązania czynności tylko do jednego miejsca i umożliwia szybką reakcję na zmieniające się warunki.

Jednym z problemów często występujących w wypadku reshoringu jest szybkość pojawiania się podrobionych części i produktów na rynku. Nieumiejętność dochowania szczelności w łańcuchu dostaw oraz utrzymania poufności procesów wytwarzania stanowią duże zagrożenie i są przesłanką do rozważenia strategii reshoringu.

 

Obszar obsługi łańcucha logistycznego

W obszarze tym szczególnie ważne są: koszty obsługi logistycznej, zdolność do szybkiej reakcji na zmiany na rynku, przeźroczystość w łańcuchu dostaw. Aby utrzymać odpowiednią realizację procesów wytwórczych, niezbędne jest zapewnienie wysokiego poziomu realizowania poszczególnych dostaw w całym łańcuchu. Z tego powodu logicznym rozwiązaniem wydaje się dążenie do zmniejszania liczby partnerów oraz skracanie dystansu, jaki muszą pokonać poszczególne dostawy.

Utrzymanie sprawnego przebiegu globalnych operacji logistycznych jest dużym wyzwaniem. Do zagrożeń związanych z funkcjonowaniem elastycznych dostaw można zaliczyć:

  • brak bezpośredniego kontaktu korporacji międzynarodowych z klientem,
  • brak stałego pomiaru jakości obsługi klienta,
  • charakterystyczne dla korporacji globalnych przestrzenne rozproszenie produktów,
  • brak współpracy korporacji z rządem.

Zmiany w zachowaniu klientów wymagają dostosowania poziomu obsługi logistycznej klienta do ich wymagań i preferencji. Czas oczekiwania na realizację transakcji jest jednym z najważniejszych wskaźników oceny atrakcyjności oferty na rynku. Od łańcuchów logistycznych coraz częściej i coraz silniej wymaga się odporności na fluktuację popytu. Skracające się cykle życia produktu wymagają coraz szybszego rotowania produktu, jednocześnie naciskając na coraz sprawniejsze funkcjonowanie logistyki przedsiębiorstw. Strata tygodni czy nawet (w ekstremalnych wypadkach) miesięcy, związana z problemami transportu, operacjami logistycznymi lub formalnościami prawnymi, oznacza bardzo duże straty dla firm oferujących produkty, które szybko tracą na wartości rynkowej. W efekcie zwiększają się koszty magazynowania – ze względu na potrzebę tworzenia stanów bezpieczeństwa neutralizujących potencjalne ryzyko opóźnienia dostaw. Kraje docelowe offshoringu charakteryzują się zazwyczaj koniecznością dalekiego transportu towarów, a co za tym idzie – silną potrzebą współpracy wielu ogniw w łańcuchu. Zarządzanie tak długim łańcuchem nie jest łatwe i może nastręczać wiele problemów, powodując zwiększenie ryzyka realizacji poszczególnych etapów bez opóźnień i strat. Z tego powodu wiele firm poszukuje takich lokalizacji produkcji, które zmniejszą fizyczny dystans między wytwórcami a rynkiem docelowym. Skracanie łańcuchów dostaw doskonale można zaobserwować na przykładzie rynku Stanów Zjednoczonych. Bardzo silnie występuje tam tendencja związana z przenoszeniem produkcji z krajów Dalekiego Wschodu do Ameryki Łacińskiej, na Karaiby czy też do Ameryki Północnej.

Decyzje związane z lokalizacją procesów wytwórczych podejmowane z myślą o szeroko rozumianym reshoringu niewątpliwie wpływają na kształt łańcucha dostaw. W efekcie operacje logistyczne stają się sprawniejsze i bardziej elastyczne, co w pełni odpowiada oczekiwaniom dzisiejszego rynku. Zmienne warunki gospodarcze, w tym zmiany kosztów pracy oraz silny wzrost globalnej konkurencji, wskazują na konieczność adaptacji silnie rozbudowanych sieci logistycznych o globalnym zasięgu.

Znacznie skrócone, bardziej sprawne i wykorzystujące technologie automatyzacji produkcji łańcuchy dostaw mają większe możliwości adaptacji do zmienności popytu. Utrzymywanie wysokiego poziomu kontroli w sieci logistycznej na mniejszym geograficznie obszarze, jest dużo łatwiejsze.

 

Nearshoring – blisko ale nadal nie u siebie

Nearshoring, czyli w skrócie przeciwieństwo inshoringu, polega na przeniesieniu procesów biznesowych poza granice kraju macierzystego, ale do krajach blisko sąsiadujących.

Z offshoringu, czyli zlecania wytwarzania produktów i usług na zewnątrz, firmy korzystają już od dawna. Szczególnie chętnie przenosi się produkcję elektroniki – skutki tego może zauważyć każdy z nas, kupując sprzęt elektroniczny dowolnej marki i widząc wszechobecną naklejkę „Made in China”. Można powiedzieć, że obecnie to standardowy znak większości produktów. Jednak, podobnie jak w wypadku reshoringu, po latach szybkiego sprintu rynek chiński dostaje powoli zadyszki, której główną przyczyną jest wzrost tamtejszych kosztów pracy. W obecnej sytuacji większość przedsiębiorstw myśli o powrocie na własne podwórko lub lokowanie produkcji w krajach bliżej sąsiadujących. Nearshoring, czyli wytwarzanie w obrębie tego samego obszaru geograficznego, staje się więc bardzo atrakcyjną alternatywą.

Chiny przez lata wyspecjalizowały się w szeroko rozumianej produkcji i dziś już ciężko mówić o Państwie Środka jako o podmiocie, któremu jedynie zleca się wytworzenie towarów. Część bardzo małych prowincji przerodziło się w światowe centra elektroniki, gdzie produkują także znane firmy z branży automatyki. Jeżeli zaś spojrzymy na Indie, to przekonamy się, że to wciąż najlepsze miejsce na outsourcing procesów biznesowych, szczególnie z branży IT. Mimo wielu zalet wymienionych lokalizacji decyzje o nowych inwestycjach, zwłaszcza w zakresie produkcji, nie są już tak oczywiste jak jeszcze kilka lat temu. Dzieje się tak z powodu rosnących kosztów wytwarzania, przez co zmienia się patrzenie na globalny łańcuch wartości. Jednak, mimo że w biznesie coraz częściej pojawia się hasło reshoringu, nadal trudno jest mówić o globalnym zwrocie na zachód. Oczywiście zdarzają się spektakularne powroty, chociażby firmy Caterpillar, która zdecydowała się na powrót do Stanów Zjednoczonych. Z kolei firma Zelmer swego czasu pod wielkim hasłem „Quick Response Manufacturing” zdecydowała się na otwarcie fabryk w Polsce zamiast w Chinach. Wydaje się, że wiele informacji przekazywanych przez media jest podyktowanych polityką Stanów Zjednoczonych, gdzie od lat toczy się debata o konieczności powrotu z produkcją do domu.

 

Czy Polska może stać się europejskim centrum nearshoringu?

Spójrzmy jednak na rodzimy rynek jako beneficjenta takich powrotów. Niewątpliwie wytwarzanie u nas ma wiele niezaprzeczalnych zalet, a jednocześnie pozbawione jest licznych wad w porównaniu z Dalekim Wschodem. Można tu wymienić konieczność dalekiego transportu czy różnic kulturowych. Koszty pracy w Polsce są nadal atrakcyjne, oczywiście dochodzą także kwestie związane z podatkami, różnice w opłatach, jednak dla firm są to czynniki, które są brane pod uwagę w dalszej kolejności przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych.

Zatem czy Polska ma szansę stać się lokalnym centrum nearshoringu? Moim zdaniem, nie tylko ma szanse, ale powoli takim centrum się staje. Wystarczy spojrzeć na inwestycje zachodnich firm, już teraz mówi się, że Polska to „montownia Europy”. Tak jak Meksyk jest uprzywilejowany w stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi – i geograficznie, i rozwojowo – tak Polska jest obecnie zapleczem produkcyjnym dla Europy. Zdaję sobie sprawę, że ta rola może mieć dla wielu z nas bardzo negatywny wydźwięk, zdecydowanie nie jest to o czym my i nasi rodzice marzyliśmy. Z drugiej strony należy sobie zdać sprawę z warunków globalnej gospodarki i albo wykorzystać daną nam szansę, albo wypaść z gry.

Powrót produkcji do kraju macierzystego może stanowić niewątpliwie bardzo silny atut marketingowy. W kraju powstają nowe miejsca pracy, podatki płacone są do rodzimego budżetu, a łańcuch produkcyjny jest lepiej kontrolowany. Zrównoważona, odpowiedzialna ekologicznie działalność może dodatkowo wykreować wartość dodaną dla klienta. Działania reshoringowe oraz nearshoringowe pozwalają wykazać się przedsiębiorstwom społecznym zaangażowaniem przy jednoczesnym zwiększeniu transparentności działań. Badania pokazują, że na świecie stale wzrasta grupa świadomych społecznie konsumentów, aktywnie reagujących na zagrożenia środowiskowe, naruszenia praw człowieka lub złe warunki pracy w krajach Trzeciego Świata. Reshoring i nearshoring obok przesłanek marketingowych stanowią jednak decyzje strategiczne, które mają optymalizować koszty i ryzyko operacji.


Artykuł ukazał się w nr 4(28) sierpień-wrzesień 2020 czasopisma „Production Manager”.