Zarządzanie

Jak nie wypaść z wyścigu technologicznego?

3 marca 2020

Dotacje na innowacje a konkurencyjność

Jak nie wypaść z wyścigu technologicznego?

 

Realizowanie prac badawczo-rozwojowych oraz umiejętne wykorzystywanie ich wyników w działalności gospodarczej decyduje nie tylko o pozycji firmy na rynku, ale także o jej przetrwaniu. Przy dzisiejszym postępie technologicznym powielanie i wdrażanie sprawdzonych już od wielu lat rozwiązań sprawia, że przedsiębiorstwo w pierwszej kolejności staje się niekonkurencyjne i wypada z wyścigu technologicznego, a następnie opuszcza rynek.

Przykładem, który bardzo dobrze obrazuje, jak ignorowanie działalności w zakresie B+R może przyczynić się do zniknięcia firmy z rynku, jest historia amerykańskiego giganta wypożyczalni filmów. Firma Blockbuster swego czasu otrzymała ofertę wykupienia Netflixa za 50 milionów dolarów, jednak ówczesny CEO odrzucił ją i zlekceważył założycieli popularnej dziś platformy streamingowej. Szybki rozwój usług streamingowych Netflixa doprowadził do upadku firmy Blockbuster, której ostatnia wypożyczalnia pełni dziś funkcję muzeum.

W perspektywie konieczności szybkiego dostosowania się do realiów rynku i postępu gospodarczego kosztowne zmiany w branży produkcyjnej są nieuniknione. Coraz większą wagę przykłada się do efektywności pracy. Firmy produkcyjne muszą zmierzyć się z obecnym rynkiem pracy, który charakteryzuje się niedoborem wykwalifikowanych pracowników i wysokimi oczekiwaniami płacowymi. W tym zakresie pomocne może okazać wsparcie ze środków publicznych w formie bezzwrotnych dotacji. Niestety, tego rodzaju źródło finansowania nadal nie jest pierwszym wyborem przy planowaniu struktury finansowania projektu przez polskich przedsiębiorców – dlaczego?

Wiele przedsiębiorstw nie jest świadoma, że realizuje działalność B+R

Według GUS w Polsce prawie 5,8 tysiąca podmiotów prowadziło działalność B+R w 2018 roku. Jeszcze w 2014 r. było ich niecałe 3,5 tysiąca. Mimo znacznego wzrostu ten wynik jest zaniżony. Jednostki prowadzące działalność B+R w Polsce nie zawsze są świadome obowiązku składania sprawozdania PNT-01 do GUS, jednak nie jest to główny czynnik zaburzający statystyki. Firmy często nie zdają sobie sprawy, że realizują prace B+R – prowadzą badania, testy, stale myślą o optymalizacji procesu produkcyjnego, ale nie wiążą tego z działalnością badawczą. Z czego wnika takie podejście?

Na pewno jedną z przyczyn jest powszechnie dominujący, lecz błędny pogląd, że innowacja musi być wcześniej niespotykaną technologią, która zrewolucjonizuje globalny rynek, jak smartfony lub samochody elektryczne.

Po pierwsze, skala innowacyjności nie musi się odnosić do rynków globalnych, a podczas aplikowania o dotację wystarczy wykazanie cech opracowanego rozwiązania, które będą świadczyły o jego konkurencyjności na poziomie kraju. Po drugie, definicja „innowacji” jest znacznie szersza, niż wskazują na to nagłówki gazet. Wyróżniamy bowiem innowacje w obrębie produktów, procesów technologicznych, organizacji, a nawet marketingu. Ponadto definicja obejmuje także ulepszone produkty i procesy produkcyjne, stąd może ona przybrać różną formę – od nowego zamknięcia opakowania po bardziej wydajną linię produkcyjną.

Komercyjne źródła finansowania nie zastępują pomocy publicznej

Instrumenty te są względem siebie komplementarne i dopełniają ekosystem wspierania innowacyjności.

Badawczy charakter przedsięwzięcia często powoduje niepewność wśród instytucji finansowych, które niechętnie udzielają kredytów na projekty obarczone ryzykiem technologicznym. Trudno się dziwić takiemu podejściu. W praktyce nie każdy projekt badawczy musi potwierdzić nasze początkowe założenia, a wyniki badań, nawet jeśli są nowatorskie, nie zawsze mogą być wdrożone do działalności gospodarczej. Na przykład ładowarki bezprzewodowe mogły pojawić się dużo wcześniej, gdyż ich podstawowe założenia naukowe zostały opracowane w latach 40. XIX w., ale dopiero teraz pojawił się sens ekonomiczny do wprowadzenia produktu na rynek.

Co istotne, często kredyt bankowy oraz bezzwrotna dotacja traktowane są jako instrumenty substytucyjne. Nie jest to podejście właściwe, gdyż w rzeczywistości są one względem siebie komplementarne. Ograniczenie dostępu do zewnętrznego finansowania projektów B+R jest zjawiskiem powszechnym, znanym i co najważniejsze – naukowo opisanym. Właśnie w tym celu – wyjścia naprzeciw niechęci banków w zakresie udzielania pożyczek i kredytów na projekty badawcze – powstały instrumenty wsparcia działalności B+R, tj. dotacje bezzwrotne. W tym obszarze to państwo de facto przejmuje na siebie ryzyko technologiczne, zachęcając w ten sposób przedsiębiorców do opracowywania oraz rozwijania technologii. Z kolei kapitał dostarczany przez sektor prywatny powinien posłużyć do zaspokojenia potrzeb wdrożeniowych już po pozytywnie walidowanej technologii, w celu dalszego skalowania działalności. Właściwa synergia tych obu źródeł wsparcia pozwala na uzyskanie sukcesu rynkowego.

Finansowanie ze środków publicznych

Innowacja nie tylko zmienia zasady prowadzenia działalności gospodarczej w danym przedsiębiorstwie czy danej branży, ale może również spowodować spowolnienie gospodarki innego kraju. Takiego rodzaju zarzut w 2014 r. podniósł ówczesny premier Finlandii, który zasugerował, że Apple pośrednio przyczynił się do realnych spadków PKB w Finlandii w ciągu kilku lat. Zarzuty te nie są bezpodstawne, gdyż iPhone po części doprowadził do upadku Nokii, a iPad dosłownie zabił fiński przemysł papierniczy.

Wniosek jest prosty – w wymiarze globalnym rywalizują ze sobą nie tylko przedsiębiorstwa, ale także państwa, a stawką jest utrzymanie konkurencyjności rynku wewnętrznego oraz pozycji na arenie międzynarodowej. W ramach Strategii Lizbońskiej wskazano, że jedna trzecia wszystkich nakładów na B+R powinna być finansowana z budżetu państw członkowskich. Nie dziwią zatem stale zwiększane budżety w dotacyjnych konkursach. Tylko w ramach Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój w 2020 r. przewidziano ponad 3 miliardy zł dofinansowania, a o dotacje może ubiegać się prawie każdy przedsiębiorca, niezależnie od wielkości czy branży. Wbrew pozorom to właśnie duże przedsiębiorstwa o ugruntowanej pozycji na rynku często są największymi beneficjentami funduszy unijnych.

W ostatnich latach obserwujemy wzmożoną aktywność przedsiębiorstw produkcyjnych korzystających z dofinansowań w ramach działalności B+R. Najczęściej dotacje otrzymują projekty budowy linii pilotażowych oraz przedsięwzięcia związane z łączeniem sztucznej inteligencji z automatyzacją procesów technologicznych. Wiele projektów finansowanych z dotacji unijnych pozwoliło przedsiębiorstwom zwiększyć konkurencyjność, a czasami utrzymać się na dynamicznie zmieniających się i wymagających rynkach.

 

O firmie:

Eksperci SAS Advisors doradzali wielu polskim i zagranicznym przedsiębiorstwom działającym w sektorze m.in.: produkcyjnym, energetycznym, gospodarki odpadami, odnawialnych źródeł energii oraz IT. Na co dzień zajmują się pozyskiwaniem dotacji unijnych oraz innych form wsparcia na realizację prac B+R oraz wdrożenie innowacji dla przedsiębiorstw.

 

EKSPERCI SAS ADVISORS:

Jakub Mazur – ekspert pomocy publicznej, specjalizuje się w projektach badawczo-rozwojowych i inwestycyjnych związanych z implementacją nowych technologii w obszarze AI, IoT oraz automatyzacji w przemyśle produkcyjnym.

Monika Sadoch – ekspert pomocy publicznej, specjalizuje się w analizie projektów i technologii pod kątem możliwości finansowania ze środków unijnych i krajowych, doświadczenie zdobywała przy pracy nad nowymi technologiami m.in. dla branży hutniczej, energetycznej oraz IT.


Artykuł ukazał się w nr 1(25) luty-marzec 2020 czasopisma „Production Manager”.