Zarządzanie

Prognoza dla rynku pracy

14 stycznia 2020

Pogłębiający się deficyt kadr, aktywizacja grup biernych zawodowo i wykorzystanie możliwości związanych z cyfrową transformacją – to są najważniejsze wyzwania na rynku pracy na 2020 rok.

W roku 2019 najwięcej mówiło się o rynku pracownika i bardzo niskim bezrobociu (5,1 procent wg danych GUS za trzeci kwartał). Prognoza NBP na kolejny rok zakłada, że ten trend się utrzyma i pod koniec 2020 stopa bezrobocia wyniesie 3,8 proc.[1]. Ważną informacją dla pracowników jest też wzrost płacy minimalnej, która od 1 stycznia wynosi 2 600 zł brutto, o 15,6 proc. więcej niż do tej pory. Czeka nas też podwyżka w stawce godzinowej, gdzie minimalna kwota wzrośnie do 17 zł brutto.

Najbardziej pożądane zawody

Na najbliższe lata perspektywę pracodawcy wyznaczy pogłębiająca się luka na rynku pracy. Niekorzystna sytuacja demograficzna, emigracja do krajów oferujących lepsze zarobki i mniejsze zainteresowanie polskim rynkiem ze strony cudzoziemców (zwłaszcza z Ukrainy) może skutkować bardzo dużym deficytem kadr. Według raportu PwC do 2025 roku brakować będzie już 1,5 mln pracowników[2].

Wydłuży się również lista zawodów deficytowych. Już dziś możemy do niej dopisać wykwalifikowanych pracowników fizycznych, branżę budowlaną, finansową (m.in. samodzielne księgowe, pracownicy ds. rachunkowości i księgowości), branżę medyczno-opiekuńczą (lekarze, pielęgniarki i położne), sektor produkcji (m.in. elektrycy, elektromechanicy, krawcowe, stolarze) czy branżę transportową.

Wśród pożądanych umiejętności niezmiennie znajdą się kompetencje z obszaru IT, e-commerce, analitycy i graficy. Zaczną też pojawiać się nowe grupy rozchwytywanych specjalistów, związanych z rozwijającymi się trendami m.in. ekspertów w dziedzinie ekologii, nanotechnologii, energetyki czy elektromobilności.

Obserwować będziemy również zmiany w modelach współpracy. Ponieważ coraz większej liczbie branż do wykonywania obowiązków wystarczy tylko laptop i podłączenie do internetu, preferowane będą elastyczne formy zatrudnienia i coraz mniejsze przywiązanie do jednego miejsca pracy.

Deficyt kadr coraz większy

W 2020 roku pracodawcy w jeszcze większym stopniu będą musieli zmierzyć się z deficytem kadr. Nie uda się go wypełnić obcokrajowcami, ponieważ Ukraińcy, których jest u nas najwięcej mogą się już rozglądać za nowo otwartymi rynkami lepiej rozwiniętych krajów. W badaniu Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego we współpracy z EWL taką deklarację złożył co trzeci pytany Ukrainiec[3]. Będziemy częściej sięgać po pracowników bardziej odległych regionów, takich jak południowa i wschodnia Azja. Wyzwaniem na przyszły rok i kolejne lata będzie więc ułatwienie skomplikowanych procedur administracyjnych i stworzenie zachęt dla firm chcących zatrudnić obcokrajowców.

Kolejnym tematem będzie aktywizacja grup do tej pory nieaktywnych zawodowo – niepełnosprawnych, kobiet wracających do pracy po przerwie na wychowanie dziecka i osób w wieku emerytalnym. Do tego potrzebne będą nowe programy wsparcia, ponieważ dotychczasowe często bywały nieskuteczne i krótkotrwałe. Podobne projekty, skierowane do młodych, mogłyby zachęcić ich do wcześniejszego rozpoczęcia kariery zawodowej.

Cyfrowa transformacja

Skrót RPA, pod którym kryje się Zrobotyzowana Automatyzacja Procesów (ang. Robotic Process Automation) w wielu branżach wywołuje bardzo duże emocje. Dla części pracowników oznacza to strach przed utratą pracy i stanowiska, z kolei dla pracodawców szansę na zniwelowanie braków kadrowych przez zastąpienie człowieka przez zaawansowane oprogramowanie. Uważa się, że automatyzacja wpłynie w największym stopniu na niskoopłacane zawody, wykonywane przez nisko wykwalifikowanych pracowników, ale gdy w tym procesie obecna jest sztuczna inteligencja, algorytmy mogą zastąpić człowieka w bardziej zaawansowanych czynnościach jak np. analiza maila czy wyciąganie danych z dokumentów.

Z czasem część zawodów pewnie zaniknie, ale według większości ekspertów cyfrowa transformacja zaowocuje powstaniem nowych specjalizacji. Dobrze przeprowadzona automatyzacja może więc przyspieszyć wiele procesów w firmach czy pozwolić ograniczyć koszty, ale przede wszystkim uwolnić ludzkie zasoby w stronę bardziej kreatywnych i wymagających obszarów. Dostarczy też nowych narzędzi wspierających w podejmowaniu kluczowych decyzji np. analiz ogromnych baz danych.

Pozostaje jeszcze pytanie o zakres i tempo tych procesów. Wdrażanie automatyzacji deklaruje 49 proc. firm w Polsce (58 proc. na świecie), ale tylko 6 proc. menedżerów przyznaje, że w ich przedsiębiorstwach przeprowadzono ponad 50 automatyzacji[4], co oznaczałoby działanie na dużą skalę.

Nowe technologie wpłyną też na branżę HR, gdzie coraz więcej zadań będzie można powierzyć algorytmom. Cyfrowa transformacja procesów kadrowych, inteligentne chatboty uczące się nowych procedur czy zautomatyzowanie tworzenia baz danych i raportów nie będą już innowacją, a standardem. Być może następnym krokiem będzie szersze wykorzystanie wirtualnej rzeczywistości, która umożliwi symulację np. spotkań z klientem lub innych wyzwań czekających na kandydata w nowej pracy.

źródło: Jobhouse


[1] https://www.nbp.pl/polityka_pieniezna/dokumenty/raport_o_inflacji/necmod_listopad_2019.pdf

[2] https://www.pwc.pl/pl/media/2019/2019-01-22-luka-rynek-pracy-2025-pwc.html?fbclid=IwAR1-9F5JCMBYYbRZJ0ov0oBqnwRq97Swa9DUzzAlj8znB9TtDmsNOQ5ftEI

[3] https://www.ewl.com.pl/aktualnosci/raport-ewl-s-a-pracownik-z-ukrainy-miedzy-polska-a-niemcami-pdf/#

[4] https://cyfrowa.rp.pl/technologie/38343-polskie-firmy-wchodza-w-inteligentna-automatyzacje