Inteligentne technologie

Indywidualizacja produktu to warunek zysku

7 listopada 2019

Żeby wytwarzać więcej musimy produkować lepiej

Indywidualizacja produktu to warunek zysku

 

Konsument jest dziś gotów zapłacić więcej za produkt czy usługę szyte na miarę i dopasowane dokładnie do jego potrzeb. Idea „market of one”, czyli taki poziom dostosowania i obsługi klienta, przy którym ma on poczucie, że jest wyłącznym lub kluczowym klientem, to kierunek, w którym obecnie zmierza produkcja mówi Joanna Golonka, konsultant do spraw przemysłu w Autodesk, z którą rozmawia Przemysław Ozga, redaktor naczelny pisma „Production Manager”.

 

Przemysław Ozga: Jak powinna wyglądać strategia firm produkcyjnych w związku z coraz silniejszą personalizacją oraz skracaniem życia produktów?

Joanna Golonka: W dobie globalizacji i wysokiego poziomu koncentracji procesów firmy muszą znaleźć sposób na podniesienie swojej konkurencyjności i rentowności. Tradycyjny cykl życia produktu w wypadku większości firm wygląda następująco: pewna koncepcja zostaje zaprojektowana, a następnie wyprodukowana, później produkt trafia do sprzedaży i jest wykorzystywany do momentu, kiedy zostanie zużyty lub się zepsuje. Strategia firm osiągających najwyższe zwroty z inwestycji zmienia sposób tradycyjnego podejścia. Firmy te za pomocą masowej personalizacji zaspokajają indywidualne potrzeby klienta przy jednoczesnym dużym wolumenie sprzedaży. Dzięki współpracy na wszystkich etapach procesu projektowego są w stanie szybciej zatwierdzać projekty oraz wykorzystywać potencjał jego poszczególnych uczestników. Odejście od seryjnej, ustalonej produkcji do hybrydowego modelu wykorzystania najlepszej mieszanki addytywnego i ubytkowego wytwarzania zapewnia im większą elastyczność. Dzięki wykorzystaniu nowoczesnych technologii, takich jak VR, prezentacja produktu wchodzi na najwyższy poziom. Jednocześnie przez połączone usługi producenci otrzymują informację zwrotną z rynku, co pozwala im ciągle ulepszać produkt. Taka klientocentryczna strategia pozwala na osiągnięcie największych zysków, warto więc obserwować, jak radzą sobie z nią najlepsze firmy. Tej jesieni Autodesk przeprowadzi cykl warsztatów w kilku największych miastach Polski – Wrocławiu, Katowicach, Poznaniu, Rzeszowie i Warszawie – podczas których pokażemy takie przykłady, a także przybliżymy pięć strategicznych obszarów budowy trwałej przewagi konkurencyjnej, którymi są masowa personalizacja, współpraca, elastyczna produkcja, obsługa klienta oraz produkt jako usługa. Warsztaty przeznaczone są dla kadry menedżerskiej firm przemysłowych, a udział w nich jest bezpłatny.

PO: W jakim kierunku powinna zmierzać kultura innowacyjna firm, aby maksymalizować zyski?

JG: Rozróżniamy trzy rodzaje innowacji: innowacja inkrementalna, gdy ulepszamy produkt lub usługę w nieznacznym stopniu. Innowacja systemowa, kiedy dany produkt lub usługę stosujemy na innym rynku albo produkt znajduje zupełnie nowe zastosowanie. Przełomowa jest innowacja transformacyjna. To wprowadzenie zupełnie nowego produktu na rynek lub jego rewolucyjne zastosowanie. Firmy z sektora MŚP skupiają się przeważnie na innowacji inkrementalnej (70 proc.), a zdecydowanie rzadziej inwestują w innowacje systemowe (20 proc.) i transformacyjne (10 proc.). Tymczasem to właśnie innowacja transformacyjna buduje przewagę konkurencyjną i decyduje o rozwoju, a zwrot z inwestycji jest odwrotnie proporcjonalny. Wprowadzenie nowego, przełomowego produktu na rynek przynosi największe korzyści finansowe i pozwala na długi czas odciąć się od konkurencji.

PO: Istotą innowacyjnej gospodarki jest m.in. przesunięcie firm w górę łańcucha wartości, w kierunku tworzenia i budowania nowoczesnych, bardziej złożonych produktów. Co powinny robić firmy produkcyjne, aby tak się działo?

JG: Jeszcze do niedawna procesy produkcji optymalizowano tak, aby wytwarzać jak najwięcej produktów przy jak najmniejszych kosztach. Przy dzisiejszej dynamice zmian, chcąc zwiększyć rentowność i zyski, warto przyjąć koncepcję masowej personalizacji. Konsument jest dziś gotów zapłacić więcej za produkt czy usługę szyte na miarę i dopasowane dokładnie do jego potrzeb. Idea „market of one”, czyli taki poziom dostosowania i obsługi klienta, przy którym ma on poczucie, że jest wyłącznym lub kluczowym klientem, to kierunek, w którym dziś zmierza produkcja.

Ponadto firmy wykorzystujące nowe technologie i materiały mają szansę przesunąć się w górę łańcucha wartości. Jest to np. technologia generative design, w której inżynier nie musi być zaangażowany w proces projektowania, a tylko ustala pewne warunki brzegowe, technologia zaś podpowiada mu kilka tysięcy iteracji, spośród których może wybrać najodpowiedniejszą, choćby pod kątem kosztów produkcji. W przyszłości ważną rolę będą także odgrywać produkty oczujnikowane – z wykorzystaniem połączonych usług, aby zrozumieć, jak klient korzysta z produktów, i systematycznie je ulepszać. Takim przykładem jest opona wyposażona w czujniki ścieralności bieżnika, dzięki którym będziemy wiedzieli, kiedy jest czas na jej wymianę, czy lodówka informująca nas, że kończy się mleko, które następnie sama zamawia w sklepie z dostawą do domu.

PO: Czy w procesie powstawania nowego produktu powinien uczestniczyć dział produkcji?

JG: Oczywiście – dzięki powszechnej digitalizacji możliwe stało się usprawnienie tego procesu. Firmy produkcyjne już na etapie projektowania produktu mogą szybko i efektywnie porozumieć się z klientami, dostawcami czy podwykonawcami. Biorąc pod uwagę opinie wszystkich interesariuszy, firma produkcyjna może kontynuować prace nad projektem i cyfrowo eksplorować różne możliwości z nim związane – bez ponoszenia nakładów na maszyny czy zaprojektowanie procesu. Wykorzystując doświadczenie inżynierów produkcji, już na wczesnym etapie można sprawdzić możliwości wykonania pewnych elementów oraz oszacować koszt produkcji. Inżynierowie mogą przetestować mechanizmy działania produktów w praktyce i dać natychmiastowy feedback, co pozwoli na wczesne wykrycie błędów. Wymianę informacji między działami umożliwiają produkty takie jak Autodesk Inventor oraz Autodesk Vault czy zintegrowany z Inventorem system CAM.

PO: Od czasu ogłoszenia podczas Światowego Forum Ekonomicznego w 2014 r. tzw. idei przemysłu 4.0 rozmawiamy o ogromnej transformacji czekającej rynek produkcyjny. Jak zmieniło się projektowanie produktów w tym wymiarze? Jak ewoluują technologie związane z ich powstawaniem?

JG: W dobie coraz większej konkurencji, aby pozostać rentownymi, firmy produkcyjne muszą zmienić podejście do samego modelu produkcji. Tradycyjny model, rozumiany jako proces wytwarzania towarów przeznaczonych do sprzedaży, ewoluuje w kierunku elastycznej produkcji. Taki system pozwala na szybsze reagowanie na potrzeby rynku i zmienność oczekiwań klientów, zapewnia krótszy czas i terminowość produkcji, wysoką jakość oraz rozsądne koszty produkcji. Elastyczna produkcja opiera się na pojęciu rekonfigurowalności, czyli możliwości zmiany budowy procesu produkcyjnego przez dodawanie, usuwanie i zamianę poszczególnych jego części tak, by bez większego trudu przystosować go do nowych zadań.

Przemysł 4.0 w odniesieniu do miejsc występowania rozpoczął się w różnych momentach. Dlatego granice jego epoki są trudne do wyznaczenia. W Polsce jesteśmy na wstępnym etapie wdrażania wszelkich nowinek technicznych. W czołówce są firmy, które bardzo dużo inwestują w nowoczesne technologie, takie jak wirtualna rzeczywistość, czujniki, automatyzacja czy robotyzacja. Problemem wielu firm, które znajdują się na początkowym etapie wdrażania nowoczesnych technologii, jest brak kapitału inwestycyjnego. Kolejna bariera to brak wykwalifikowanej kadry pracowniczej. Firmy produkcyjne nierzadko znajdują się daleko od dużych aglomeracji miejskich, a w związku z tym również od wykwalifikowanych inżynierów.

Technologia przemysłu 4.0 wciąż ewoluuje w firmach. Część z nich zaczyna np. testować druk 3D podczas wytwarzania części zamiennych lub całych elementów. Wykorzystują m.in. technologię generative design, która pozwala sprawdzić właściwości elementu, badając warunki brzegowe, a następnie wysłać projekt do druku 3D. Oprócz oszczędności czasu jest to również kreatywne wsparcie dla inżynierów. Ponadto stanowi odejście od tradycyjnego rozumienia produktów i podążania wyznaczonymi schematami myślowymi – oferuje nieograniczone możliwości.

PO: Czy średnie i małe przedsiębiorstwa produkcyjne mają szansę konkurować pod kątem innowacyjności produktów? Czy ich skala (np. wynikająca z niej elastyczność) jest ich przewagą konkurencyjną, czy raczej deficytem (mniejsze nakłady inwestycyjne, bariery wejścia na rynek rodzimy lub zagraniczny)?

JG: Dla każdego podmiotu gospodarczego budowa potencjału konkurencyjnego opartego na innowacjach stanowi wyzwanie. W wypadku firm MŚP zadanie jest szczególnie trudne ze względu na ograniczenia zasobowe, zwłaszcza środków pieniężnych. Zaletą mniejszych firm jest z kolei właśnie wspomniana elastyczność. Firmy skoncentrowane na innowacjach, chcące do nich dążyć, mogą podejmować decyzje bardzo szybko, bo w wypadku produktów innowacyjnych często zastosowanie ma zasada „kto pierwszy, ten lepszy” – pierwsi będą mieć największy zwrot z inwestycji. W dużym przedsiębiorstwie przeprowadzenie każdej zmiany wymaga akceptacji na wielu poziomach, dopasowania koncepcji z różnymi działami, co zajmuje dużo czasu i stwarza pewne problemy.

W celu wyrównania konkurencyjności przedsiębiorstwa produkcyjne z sektora MŚP mogą korzystać z dofinansowania z projektów unijnych, a także programów wspierających, takich jak „Sieć Otwartych Innowacji”. W jego ramach można pozyskać fundusze na pokrycie kosztów transferu technologii w zakresie innowacji produktowej lub procesowej.

PO: W jakim kierunku będzie zmierzał product design w najbliższych pięciu latach?

JG: W mojej opinii, produkty będą coraz bardziej „inteligentne” – będą zbierały informacje na temat tego, jak są użytkowane, gdzie i jak się psują, staną się także wielofunkcyjne. Będziemy ograniczać liczbę posiadanych przedmiotów na rzecz urządzeń, które oferują wiele funkcji. Poza estetyką i funkcjonalnością przedmiotów istotny jest również ich wpływ na środowisko. Wielu projektantów doskonale zdaje sobie z tego sprawę i jako priorytet stawia znalezienie surowców będących alternatywą dla tych, których deficyty – jeśli nie teraz, to na pewno w niedalekiej przyszłości – zaczniemy odczuwać.

Kierunek projektowania będzie wyznaczać nowe pokolenie bardzo świadomych ekologicznie konsumentów. Już teraz firmy zaczynają odpowiadać na te oczekiwania. Dotychczas dążyliśmy do produkowania „więcej” dla coraz większej liczby osób na świecie. Największym wyzwaniem, ale i szansą, jaka przed nami stoi, jest produkowanie „lepiej”. Chodzi o wytwarzanie produktów droższych, lecz z dłuższą żywotnością i bardziej przyjaznych środowisku, a także zgodnie ze strategią ekonomii okrężnej, czyli powrotu produktów do producenta po zużyciu i ponownej ich utylizacji. Myśląc o przyszłości wytwarzania, firmy, jeszcze bardziej niż dotychczas, muszą kierować się strategią zrównoważonego rozwoju.


Artykuł ukazał się w nr 5(23) październik-listopad 2019 czasopisma „Production Manager”.