Automatyka i robotyka | Zarządzanie

Volkswagen zwiększy automatyzację produkcji

12 września 2019

W ciągu najbliższych dwóch lat Volkswagen Poznań zainwestuje 2 mld zł w rozbudowę i unowocześnienie swoich zakładów. Inwestycje mają m.in. zwiększyć poziom automatyzacji budowy karoserii z 42 do 80 proc. Efekt zautomatyzowanej produkcji będzie jeszcze jeden – pociągnie za sobą zwolnienia pracowników.

Niemiecki koncern, który jest największym w Polsce producentem aut dostawczych, zbudował nową halę logistyczną, rozbuduje halę spawalni i radykalnie zwiększy poziom automatyzacji, przygotowując się do rozpoczęcia w połowie 2020 r. produkcji nowego samochodu. Montaż 450 nowych robotów na wydziale spawalni ma zwiększyć poziom zautomatyzowania budowy karoserii z obecnych 42 do 80 proc., takiego, jaki jest w produkującej VW Craftera fabryce we Wrześni.

– Robotyzacja i modernizacja zakładu, w szczególności spawalni, przyczyni się do zredukowania czasu produkcji samochodu i przyczyni się do obniżenia kosztów – tłumaczy Jens Ocksen, prezes Volkswagen Poznań.

Ubiegły rok okazał się dla spółki rekordowy: produkcja sięgnęła 266,8 tys. aut. Maksymalne zdolności produkcyjne nie zmienią się, pozostając na dotychczasowym poziomie 750 samochodów dziennie. Jednak prócz obniżenia kosztów i skrócenia czasu produkcji pozwolą teraz produkować samochody nowej generacji. Kolejnym zyskiem z inwestycji ma być poprawa warunków pracy. Dzięki automatyzacji spółka chce znacząco zredukować nieergonomiczne stanowiska.

VW zakłada, że po zrealizowaniu inwestycji poznańska fabryka będzie funkcjonować zgodnie ze standardami przemysłu 4.0. Automatyzacja na poziomie 80 proc. ma przybliżyć Poznań do efektywności innych zakładów koncernu i poprawić jego konkurencyjność. W fabryce w Wolfsburgu, produkującej Golfa, roboty wykonują 95 proc. prac przy budowie karoserii. W hiszpańskiej Pampionie, gdzie powstaje Polo – 100 proc.

– Branża motoryzacyjna stoi u progu wielkich zmian, które pociągają za sobą konieczność dużych oszczędności, ale też coraz większego stopnia robotyzacji – mówi Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego.

Volkswagen Poznań zainwestował w produkcję samochodów w Wielkopolsce 10 mld zł, z czego 4 mld we Wrześni. W 2020 r. łączny poziom nakładów sięgnie 12 mld zł. Według spółki dla zwiększenia konkurencyjności konieczna jest poprawa produktywności, obniżenie kosztów i skonsolidowanie procesów produkcyjnych.

– Oznacza to, że w najbliższych latach skupimy się na wyrównaniu poziomu automatyzacji w naszych zakładach, by sprostać najwyższym światowym standardom – stwierdza Ocksen.

Pierwsze szkolenia związane z robotyzacją rozpoczęły się już rok temu. Do tej pory przeszkolono blisko 450 pracowników, zwłaszcza tych, którzy do tej pory zajmowali stanowiska ręcznego spawania i zgrzewania. W rozbudowanej hali spawalni będą operatorami maszyn i urządzeń. Obok automatyzacji produkcji zmiany zajdą także w administracji. Zostaną wykorzystane dwa narzędzia – z jednej strony programy RPA (robotics process automation), które będą wykonywały powtarzalne, monotonne czynności, z drugiej – inteligentne technologie, zdolne do podejmowania decyzji i uczące się. To zwiększy wymogi co do przyszłych kwalifikacji pracowników.

Konsekwencją automatyzacji i cyfryzacji będą jednak zwolnienia. Do końca 2020 r. zatrudnienie w firmie ma się zmniejszyć o 750 osób. W związku z tym na szkolenia i przekwalifikowanie przewidziano w sumie 15 mln zł do roku 2021. Kierownictwo spółki uważa jednak, że zwalniani pracownicy nie powinni mieć kłopotów ze znalezieniem nowej pracy. Tym bardziej, że na razie większość fabryk w polskim przemyśle motoryzacyjnym ma problem z brakiem pracowników.

– Poznań ma najniższą stopę bezrobocia w Polsce. A nasi pracownicy to osoby przeszkolone, wykształcone i doświadczone w pracy z nowoczesnym środowisku – twierdzi kierownictwo spółki.

Zdaniem przedstawicieli branży rosnąca automatyzacja to efekt m.in. konieczności zwiększania mocy produkcyjnych, poprawiania elastyczności produkcji czy wypełnienia luk kadrowych. W najbardziej zautomatyzowanych zakładach na świecie na jednego pracownika przypada 80 robotów. W Korei Płd., jednym z liderów robotyzacji, na 10 tys. pracowników przypada średnio 710 robotów. W Niemczech – 322. W Polsce zaledwie 36, choć w branży motoryzacyjnej ten poziom jest przeszło czterokrotnie wyższy. Tymczasem według Pawła Gosa, prezesa zajmującej się kontrolą jakości spółki Exact Systems, nie można zrobotyzować wszystkiego. O ile na spawalni fabryki samochodów poziom automatyzacji może być bardzo wysoki, to na etapie głównego montażu – we wszystkich współczesnych fabrykach samochodów – zdecydowaną większość czynności wykonuje się ręcznie. Wyjątek stanowi zautomatyzowana dostawa materiałów.

– I tak zostanie, bo robot nie jest w stanie wykonać pracy na linii przemieszczającej się jeden metr na minutę – mówi Gos.

Rosnąca automatyzacja będzie jednak wymagać coraz wyższych kwalifikacji pracowników. Ten, kto będzie chciał pracować w przyszłości w branży motoryzacyjnej, będzie musiał się dokształcać.

– Wprowadzanie nowoczesnych układów automatyki i optymalizacja produkcji możliwe są jedynie dzięki wykwalifikowanej kadrze. Nie tylko zarządzającej, ale przede wszystkim obsługującej i serwisującej – twierdzi Andrzej Korpak, dyrektor generalny Opel Manufactruring Poland.

źródło: moto.rp.pl