Zarządzanie

Twardy brexit a polski rynek pracy

10 września 2019

Jak zauważa „The Washington Post”, pięć europejskich krajów najbardziej martwi się o sytuację po brexicie bez porozumienia. Są to Irlandia, Francja, Niemcy, Hiszpania i Polska. Zdaniem amerykańskiego dziennika, dla Polski twardy brexit może okazać się wręcz uzdrawiający. W momencie, gdy brakuje w kraju rąk do pracy, jest to szansa na odwrócenie trendu i ściągnięcie z powrotem rodaków na rodzimy rynek pracy, co może mieć pozytywny wpływ na długoterminowy wzrost gospodarczy.

Jak przypomniano, trend emigracji zarobkowej na Wyspy rozpoczął się po wstąpieniu Polski do UE w 2004 r., a przyczyniło się do tego szalejące bezrobocie i niskie płace w kraju. Jednak teraz Wielka Brytania szykuje się do opuszczenia UE, a wymienione wyżej pięć krajów musi przygotować się na skutki tego wydarzenia.

– Szczerze mówiąc, nie powiedziałbym, że mamy daleko idące ogólnopolskie przygotowania do brexitu – powiedział „The Washington Post” Jakub Borowski, główny ekonomista Crédit Agricole w Warszawie. Zwrócił uwagę na powszechne w Polsce przekonanie, że umowa z Wielką Brytanią zostanie ostatecznie zawarta i uniknie się scenariusza braku porozumienia. Jak dodał, również stosunkowo niska jest nasza zależność ekonomiczna od Zjednoczonego Królestwa. – W dłuższej perspektywie twardy brexit może być nawet pozytywny dla Polski, ponieważ możemy skorzystać z migracji i inwestycji – dodał Borowski.

Zdaniem niektórych polskich ekonomistów, twardy brexit mógłby przyczynić się do przeniesienia większej liczby zakładów produkcyjnych do Polski, która – jak twierdzi Jakub Borowski – jest atrakcyjna pod względem lokalizacji, jakości siły roboczej i płac w porównaniu z innymi krajami Europy. Przyznał jednak, że w krótkim okresie wpływ twardego brexitu może być dla Polski bolesny. Szczególnie dla firm, które musiałyby stawić czoła ponadprzeciętnym taryfom eksportowym do Wielkiej Brytanii. Niektóre z nich zaczęły już szukać sposobów dywersyfikacji rynków eksportowych.

Polacy wracający do kraju z emigracji nie powinni mieć problemu ze znalezieniem zatrudnienia, o ile nie mają zbyt dużych wymagań finansowych. Muszą liczyć się z tym, że w Polsce zarobki nadal są niższe niż na Zachodzie. Rynek pracy w Polsce potrzebuje rąk do pracy, a to stwarza dobre warunki do powrotu reemigrantom, którzy mogą się też pochwalić doświadczeniem nabytym za granicą, a także znajomością języka obcego. Sytuację powracających Polaków mogą jednak utrudnić zbyt wysokie oczekiwania względem zatrudnienia: stanowisko wyższe niż zajmowane za granicą lub pensja, która nie jest realna przy obecnych warunkach na polskim rynku.

Ok. 2,5 mln Polaków przebywa na czasowej emigracji (czyli za granicą mieszka ponad trzy miesiące), jak wskazują dane GUS-u z 2017 roku. Prawie 800 tys. osób mieszka w Wielkiej Brytanii, ponad 700 tys. w Niemczech. W Holandii i Irlandii znajduje się po ponad 100 tys. Polaków – w Norwegii ok. 85 tys.

źródło: money.pl