Automatyka i robotyka | Inteligentne technologie | Utrzymanie ruchu

Internet of Things to zarządzanie faktami

26 kwietnia 2019

Nie tylko dla Polski ale dla całej Unii Europejskiej istotne jest aby w globalnym w wyścigu m.in. ze Stanami Zjednoczonymi, Japonią czy Chinami wykorzystać szanse jakie stwarzają Industry 4.0 i cyfrowa transformacja. Po to ogłoszono w Europie program czwartej rewolucji przemysłowej. Nie musimy, jako Europa być globalnym liderem ale nie powinniśmy być drudzy czy trzeci, powinniśmy być na równi z pierwszymi – mówi Josh Bansidhar, Associate Vice President of Advantech Industrial IoT Europe, z którym rozmawia Przemysław Ozga.

Przemysław Ozga: Poziom robotyzacji przemysłu w Polsce jest znacznie poniżej średniej europejskiej. Chmura obliczeniowa dla wielu polskich przedsiębiorstw jest nadal – powiedzmy – „podejrzana”. Część przedsiębiorstw dopiero adaptuje osiągnięcia trzeciej rewolucji przemysłowej. Jest więc wiele do zrobienia. Porozmawiajmy przez chwilę o polskim statusie quo oraz jego potencjalnościach.

Josh Bansidhar: Polska rzeczywiście pozostaje trochę z tyłu w wyścigu innowacji z dziedziny czwartej rewolucji przemysłowej, gdy porównamy ją z innymi europejskimi państwami regionu, takimi jak np. Czechy, które bardzo silnie inwestują w rozwój na tym polu, czy Węgrami. Wasz kraj ma niepośledni wkład w PKB Europy a sam sektor produkcyjny stanowi 27 procent polskiego PKB. To ogromny potencjał. Gdy analizuję powyższe dane, nie rozumiem dlaczego wiele technologicznych inicjatyw jest w Polsce zapóźnionych, wstrzymywanych lub w sposób pasywny jedynie obserwowanych. Rola, jaką odgrywa polska gospodarka w Europie powinna wywierać presję na polski rząd czy sektor prywatny w kontekście inwestycji w IoT. Nie znaczy to, że nic się nie dzieje. Polski rząd przeznaczy np. 200 milionów dolarów rocznie na wsparcie rozwiązań IoT, powstała również Fundacja Platforma Przemysłu Przyszłości – widać więc postęp, który musi jednak przynieść konkretne wdrożenia, implementacje nie tylko technologii cyfrowych ale także robotów przemysłowych. Wielu ludzi uświadomiło sobie, że czas ucieka i należy zwiększać tempo cyfrowej transformacji i rewolucji przemysłowej. Jestem zatem przekonany, że zarówno powyższe inicjatywy jak i wspomniane poczucie pilności sprawią, że poziom robotyzacji zacznie się szybko podnosić. Polskie firmy nie mają zresztą wyboru – koszty pracy błyskawicznie rosną. Poza tym dzięki technologiom IoT oraz wspomnianym robotom przemysłowym polskie firmy mogą znacząco zwiększyć swoją efektywność.

Przemysław Ozga: Pana firma wskazuje cztery główne kroki – maszynowa automatyzacja, łączność urządzeń, wizualizacja procesów oraz predyktywne utrzymanie ruchu – niezbędne dla biznesowej transformacji. Czy jako firmy powinniśmy stawiać te kroki jednocześnie czy istnieje ich konkretna kolejność?

Josh Bansidhar: Wierzymy, że jako firma technologiczna możemy pomóc przedstawicielom sektora produkcyjnego w wykonaniu pierwszego kroku w kierunku IoT, co ważne, przy niskiej barierze implementacji. Gdy czytam w mediach o technologiach IoT dowiaduję się m.in. na temat „cyfrowych bliźniaków” – jest to jednak mniej lub bardziej odległa przyszłość. My oferujemy proste aplikacje IoT do różnych zastosowań w fabryce, dzięki którym m.in. menedżer dużo lepiej rozumie co się w niej dzieje. Co istotne, samo wdrożenie jest bardzo proste, ponieważ wykorzystujemy już istniejące urządzenia i zasoby – maszyny, sieci energetyczne czy systemy do zarzadzania budynkiem. Wszystko zaczyna się od pozyskania znajdujących się w głowach pracowników informacji. Zebrane w ten sposób na głównym dashboardzie (na urządzeniu mobilnym, monitorze PC czy laptopie) dane ukazują aktualną sytuację, mówią menedżerowi co rzeczywiście dzieje się w fabryce. Na tej podstawie wybiera on różne scenariusze, optymalizuje wąskie gardła, rozwiązuje problemy – zaczyna się zarządzanie oparte na faktach. To pierwszy krok. W drugim, mając w ręku scenariusze zdarzeń, menedżer przewiduje konsekwencje ich realizacji, np. na miesiąc w przód. W tym celu powstaje algorytm sztucznej inteligencji, który w sposób predyktywny, bazując na historycznych danych, dostarcza informacji co może się stać. To ogromna oszczędność środków. Dzięki temu możliwa staje się optymalizacja procesów w trakcie ich trwania, przy zmieniających się warunkach, ponieważ np. to z czym mieliśmy do czynienia dwa miesiące temu diametralnie różni się od tego co będzie za miesiąc. Wspomniane algorytmy będą więc nieustannie optymalizowały nasze scenariusze. Dodatkowo inny algorytm. tzw. uczenia maszynowego będzie optymalizował algorytmy SI, czyniąc je niemalże doskonałymi.

Przemysław Ozga: Czy przyszłości jest miejsce na ludzkie decyzje, gdy sztuczna inteligencja dostarczy nam najbardziej optymalny scenariusz działań?

Josh Bansidhar: Sztuczna inteligencja może być wykorzystana do wielu zadań czy to w fabryce, mieście czy kraju. Jeśli weźmiemy możliwości predykcyjne tych algorytmów, możemy wyobrazić sobie idealny świat za 20, 30 czy 50 lat, gdzie prezydent Warszawy będzie przewidywał, na bazie historycznych danych, natężenie porannych korków na miesiąc w przód. W związku z tym uzna, że prezydent Stanów Zjednoczonych w tym konkretnym dniu powinien lub nie odwiedzić miasto. Uzyskamy więc narzędzia do przewidywania tego co może stać się w przyszłości, prawdopodobne scenariusze zdarzeń. Pamiętajmy jednak, że to ludzki mózg będzie musiał podjąć ostateczną decyzje. Powyższy przykład dotyczy również operatorów w zakładach produkcyjnych, którzy mając wiedzę co może się stać, przestaną przygotowywać się i zabezpieczać na wypadek zdarzeń, które nigdy nie nastąpią. Jest to ogromna przewaga sztucznej inteligencji czy digitalizacji nad tradycyjnym procesem decyzyjnym. Pamiętajmy, że tylko od nas zależy jak daleko będzie sięgał horyzont sztucznej inteligencji w naszym procesie decyzyjnym. Oczywiście, jest to do pewnego stopnia niepokojące, gdy wyobrażamy sobie sztuczną inteligencję symulującą ludzki mózg lub przekraczającą jego możliwości. Mówimy tu m.in. o szybkości przetwarzania danych. Pytanie brzmi: jak zachować ster w swoich rękach? Uważam, że dużą rolę odegra, podobnie jak z nieproliferacją broni jądrowej, społeczność międzynarodowa, która ureguluje prawnie temat sztucznej inteligencji.

Przemysław Ozga: IoT oraz przemysł 4.0 nie można rozważać jedynie w kontekście technologii. W Polsce wiele firm produkcyjnych ma np. nadal dość archaiczne, silosowe struktury wewnętrzne. Jak powinny się one zmieniać?

Josh Bansidhar: Z pewnością czekają Was zmiany. Nawiązując do stanowiska polskiego rządu, IoT i sztuczna inteligencja będą głównymi czynnikami w ciągu najbliższych trzech lat, jeśli chodzi o transformację polskich przedsiębiorstw. Jak tylko wprowadzicie technologie IoT we wspomniane silosy, przestaną one istnieć, ponieważ technologie zwizualizują szerszy kontekst sytuacji, wykraczający poza pojedynczy silos. To również wymusi zmiany na ludziach, aby działali poza dotychczasowym własnym obszarem, nie będą mieli bowiem wyboru. Dla przykładu, osoba zajmująca się handlem ma do osiągnięcia określony, widoczny dla wszystkich cel, który sprawia, że dostosowuje on swoje zachowanie aby go wypełnić, by nie stracić twarzy lub nie słyszeć – ponownie – słów krytyki. Prostym narzędziem zarządczym jest zatem wizualizacja informacji na temat pracownika lub jego silosu, gdyż zmieni to sposób jego działania. Tacy bowiem jesteśmy jako istoty ludzkie, raz eksponowani „na światło dzienne”, ujęci w szerszym kontekście, zachowujemy się inaczej niż w ukryciu.

Przemysław Ozga: Podczas niedawnej konferencji w Warszawie zaznaczył Pan, że potencjał digitalizacji w Polsce wynosi od 6 do 10 miliardów dolarów w następnych 10 latach. Mam wrażenie, że są to cyfry niedoszacowane.

Josh Bansidhar: Mam nadzieję. Globalnie mówimy o biliardach dolarów, więc jeśli Polska inwestowałaby kolejne miliardy oznacza to niemały wkład w innowacje IoT. Nie zapominajmy jednak, że nie rozmawiamy tutaj jedynie o liczbach. Wiemy bowiem, że IoT może przynosić ogromne korzyści dla firm produkcyjnych. Nie tylko dla Polski ale dla całej Unii Europejskiej istotne jest aby w globalnym w wyścigu m.in. ze Stanami Zjednoczonymi, Japonią czy Chinami wykorzystać szanse jakie stwarzają Industry 4.0 i cyfrowa transformacja. Po to ogłoszono w Europie program czwartej rewolucji przemysłowej. Nie musimy, jako Europa być globalnym liderem ale nie powinniśmy być drudzy czy trzeci, powinniśmy być na równi z pierwszymi. Tempo wyścigu rośnie. Ponadto, wszystkie firmy, które opuściły Europę 20 lat temu, wracają i to najczęściej do Europy Centralnej, gdzie jest więcej „przestrzeni” dla biznesu i w której Polska jest największą gospodarką, łącząc zachodni i wschodni świat, biznes i kulturę.

Przemysław Ozga: Czy jako firma powinniśmy powoływać do życia specjalny, dedykowany cyfrowej transformacji, posiadający własny budżet, departament?

Josh Bansidhar: Tam gdzie innowacja jest finansowana, ludzie kreatywni zaczynają eksperymentować i wdrażać różne technologiczne scenariusze. Do pokonania barier technologicznych potrzebujesz pieniędzy, inwestycji, stąd dobrze się dzieję, że Polska będzie przeznała rocznie na IoT 200 milionów dolarów. To dobry początek, ponieważ oczekuję, że ten wkład będzie rósł. Dodatkowo, można już zauważyć w firmach produkcyjnych zmianę myślenia co do cyfrowej transformacji. Światy OT i IT integrują się w bezprecedensowy sposób, tworząc razem ekosystem IoT. Integratorzy systemów, pochodząc z świata tradycyjnej automatyzacji, muszą poszerzać wiedzę na temat warstwy IT. Co więcej, wielu studentów wywodzi się obecnie ze świata IT, a nie jak dawniej, z OT, co akurat jest trendem poniekąd pozytywnym. Obie grupy mogą bowiem łączyć swoje światy już na studiach.
Oczywiście, firmy powinny powołać kluczowy, ale nieduży zespół ds. IoT ze specjalizacją rozciągającą się od ICT aż po procesy produkcyjne. Ten zespół będzie pokazywał ciężko pracującym osobom z linii produkcyjnych, jak technologie, konkretne koncepcje, pozwolą im być bardziej efektywnym przy mniejszym nakładzie pracy. W ten sposób zlikwiduje się ostatnie bariery co do wdrożenia IoT.

Przemysław Ozga: Porozmawiajmy chwilę o chmurze obliczeniowej. Czy jest to pewna konieczność w kontekście IoT? Czy obawy polskich firm produkcyjnych są słuszne?

Josh Bansidhar: Oczywiście pewne obawy, o których Pan wspomniał wcześniej, są usprawiedliwione, zwłaszcza jeśli chodzi o cyberbezpieczeństwo. Nie mam tu na myśli jedynie tzw. software’u ale także hardware. Jednak wejścia i ewentualne ataki są coraz trudniejsze. Istnieją bowiem odpowiednie zabezpieczenia, systemy i narzędzie, za które należy jednak zapłacić. Uważam, że wzrost ilości firm w tzw. w chmurze będzie rosła. Z drugiej strony, firma produkcyjna może posiadać chmurę wewnątrz swoich fabryk, w tzw. private cloud.

Przemysław Ozga: Jaka byłaby Pana sugestia dla małych i średnich przedsiębiorstw, znajdujących się na początku swoje drogi technologicznej transformacji?

Josh Bansidhar: Jeśli przyjrzymy się IoT to widzimy, że jest to dość złożony świat – istnieje więc wielu dostawców stojących na stanowisku, że mają najlepsze rozwiązanie na rynku, np. chmury obliczeniowej, sztucznej inteligencji, itd. Lista jest bardzo długa. Firmy muszą mieć zatem świadomość własnych potrzeb, stworzyć wspomniany zespół i eksperymentować, sadzić tzw. „technologiczne nasiona”. Dzięki temu zrozumieją kierunek, którym podążą i znajdą odpowiedniego partnera wspierającego ich w drodze do IoT. Jedno jest pewne – nie można przetransferować procesu transformacji poza własną firmę. Zespół wewnętrzny powinien stać się liderem na drodze do rewolucji przemysłowej – IoT powinno należeć, podobnie jak wytwarzanie czy optymalizacja procesowa, do podstawowych firmowych kompetencji organizacji produkcyjnych. Cyfryzacja musi stać się częścią organizacyjnej kultury.

Przemysław Ozga: Jak trend IoT I technologia 5G wpłyną w Pana opinii na sektor przemysłowy w najbliższych pięciu latach?

Josh Bansidhar: Zacznijmy od robotów. Sądzę, że nie zastąpią one całkowicie człowieka w procesach produkcyjnych i decyzyjnych. Będą raczej silnym czynnikiem wsparcia w codziennej pracy, pozwalając nierzadko ludziom wykonywać inną pracę. Uważam bowiem, że nasza praca ulegnie drastycznym przemianom. Praca fizyczna, powtarzalna będzie zastępowalna przez aplikacje robotyczne, automatyzacje procesów (RPA) czy technologie IoT. Jak tylko do tego dojdzie, człowiek będzie musiał nauczyć się być produktywny w inny sposób, na innych polach, np. w dziedzinie zarządzania produktem, sprostania logistycznym wyzwaniom czy analityce informacyjnej co do wyboru właściwych scenariuszy działania. Warstwa pracowników będzie więc na wyższym poziomie niż ma to miejsce dzisiaj. W konsekwencji cały system edukacji będzie musiał się dostosować, zmieniając sposób przekazywania wiedzy najmłodszym. Zmieni się również system podatkowy wielu państw – jak np. polski rząd będzie agregować część swojego budżetu jeśli cześć pracy w sektorze produkcyjnym przejmą roboty? Nie są to kroki łatwe do wprowadzenia w życie, do wdrożenia, ponieważ wielu ludzi nie będzie popierało czy doceniało tego typu nowych rozwiązań. Tutaj pojawia się potrzeba pewnego przewodnictwa ze strony rządów aby inwestować swój czas, pieniądze i wiedzę w nowy sposób myślenia, poziom świadomości społeczeństwa. Nie jest to zadanie stojące jedynie przed Polską ale przed nami wszystkimi, globalnie. Za trzy lata do sieci będzie podłączonych 20 miliardów urządzeń. Jeśli nie będziesz miał technologii 5G nie przetworzysz powstałych danych w czasie rzeczywistym. Komunikacja za pomocą 5G jest bezpieczniejsza i stabilniejsza. Wiele miast zaczęło już ją wdrażać i sądzę, że fabryki podążą ich śladem już niedługo. Nie ma drogi powrotnej.