SI – ewolucja czy eliminacja ludzkości?

Eksperci prześcigają się w przewidywaniach, kiedy sztuczna inteligencja zastąpi człowieka. Badacze z Oxfordu wreszcie pokusili się o podanie dokładnej daty. Według przygotowanego przez nich raportu[1], pierwsze duże zmiany mają nastąpić już za 6 lat, a od całkowitej automatyzacji dzieli nas jedynie 45 lat. Czy powinniśmy się przygotować na zmierzch dominacji homo sapiens?

Sztuczna inteligencja, nazywana w skrócie AI (ang. artificial intelligence), błyskawicznie się uczy i w kilka sekund potrafi zmieniać algorytmy, by jak najlepiej wykonywać swoje zadania. Jej wykorzystanie ma znacząco podnosić produktywność, przy jednoczesnej obniżce kosztów pracy. Wśród najbardziej popularnych zastosowań wymienia się zbieranie danych dotyczących zachowań i preferencji klientów, tworzenie targetowanych reklam oraz wyciąganie różnego rodzaju wniosków. Programy komputerowe już od dawna zastępują ludzi, wykonując pracę moderatora na forach dyskusyjnych i chat-roomach, np. usuwając komentarze niezgodne z regulaminem. Specjalne programy komputerowe, tzw. boty, potrafią już nawet odpowiadać na zapytania klientów dotyczące usług lub produktów danej firmy. Cyberkonsultant zazwyczaj zaprogramowany jest, aby udzielać informacji w kilku językach, a rozmowa z nim stwarza wrażenie dialogu z żywą osobą. Tego typu boty mogą 30-krotnie zmniejszyć koszt obsługi klienta, realizując około 70 proc. zadań konsultantów. Przewiduje się, że w samych tylko Stanach Zjednoczonych, zwiększenie zastosowania AI w biznesie w latach 2016-2020 przyniesie nawet do 60 mld dolarów oszczędności dla firm. W skali globalnej specjaliści przewidują, że kwoty te sięgną bilionów. Sztuczna inteligencja ma być wielką szansą dla biznesu. Ale nie wszyscy są optymistami.

Czy AI wręczy nam wypowiedzenie?

Strach przed utratą pracy na rzecz sztucznej inteligencji wydaje się być coraz bardziej uzasadniony. Przykładów zawodów, w których sztuczna inteligencja zastępuje ludzi, pojawia się coraz więcej. Amerykańska firma Knightscope twierdzi, że zadania ochroniarzy pilnujących różnego rodzaju obiektów już wkrótce przejmą maszyny, takie jak produkowane przez nich autonomiczne roboty o nazwie K7. K7 już teraz patrolują szkoły, centra handlowe i kampusy uniwersyteckie w USA. Inny model tej samej firmy, według swoich twórców, może z powodzeniem zastępować ochroniarzy na lotniskach i w szpitalach. Nawet wśród przedstawicieli niektórych zawodów kreatywnych, do tej pory uznawanych za niezagrożone pod kątem przejęcia przez AI, pojawiły się już pierwsze niepokoje. Bezpieczni nie czują się już dziennikarze, od kiedy tzw. twitterboty przestały wyłącznie ułatwiać im pracę, a zaczęły wręcz ich zastępować. Associated Press już od jakiegoś czasu generuje wybrane newsy właśnie przez AI, a podczas Igrzysk Olimpijskich w Pekinie, sztuczna inteligencja o nazwie Xiaomingbot, tworzyła średnio 35 informacji dziennie o przebiegu igrzysk. QuakeBot, algorytm stworzony przez dziennikarza „Los Angeles Times”, automatycznie generuje artykuły i tweety o trzęsieniach ziemi w okolicach Los Angeles.

Zagrożenie ze strony AI nie ominie nawet sektora IT. Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że kariera w tym sektorze to w dzisiejszych czasach recepta na sukces. Jak wynika z badań IDC, już w 2014 r. przynajmniej 19 mln osób na świecie zajmowało się kodowaniem, w tym 11 mln robiło to zawodowo. Według analityków Evans Data (ED), do 2019 r. ich liczba wzrośnie o 45 proc. i przekroczy 26 mln[2]. Jednocześnie, w samej Europie do 2020 roku ma powstać nawet milion nowych miejsc pracy w branży IT[3]. Okazuje się jednak, że nawet zawód programisty, pomimo obecnie ogromnego zapotrzebowania ze strony rynku, czy tzw. tworzenie kodu może zostać w dużej mierze zautomatyzowane.

Musimy jednak pamiętać, że inteligentne rozwiązania nie są dopracowane, cały czas niosą za sobą wiele zagrożeń. Obecnie jest jeszcze zbyt wiele błędów w tego typu kodach, które wymagają ingerencji człowieka, aby mówić o prawdziwym przejęciu tych zawodów przez AI – uspokaja Szymon Płodowski, Starszy Konsultant ds. rekrutacji IT w firmie rekrutacyjnej Devire i pasjonat nowych technologii.

Robot (nie)prawdę ci powie

Niektórzy zwracają uwagę na zupełnie inną i być może ciemniejszą stronę przejmowania stanowisk oraz obowiązków przez AI. Przykładem jest chociażby wspomniane wcześniej generowanie treści. Nieprawdziwe wiadomości, czyli tzw. fake news, nie są niczym nowym. Natomiast, wykorzystanie AI w procesie propagowania fake newsów w sieci, rozwinął ten proceder do tego stopnia, że stał się on jednym z największych zagrożeń we współczesnym świecie. Wykorzystanie botów w świecie dynamicznie rozwijających się mediów społecznościowych umożliwił wysyłanie niezweryfikowanych treści do milionów użytkowników za pomocą jednego kliknięcia. Specjaliści ostrzegają, że zjawisko fake news potrafi realnie wpłynąć na emocje, decyzje, interpretację faktów i wybory wyselekcjonowanej grup użytkowników. Przykładem są ostatnie wybory w Stanach Zjednoczonych. Złe boty atakują także systemy bankowe i mogą doprowadzać do dużego zamieszania na rynkach finansowych. Bot o wdzięcznej nazwie Willy, działający na zarejestrowanej w Japonii giełdzie Mt Gox, tak efektywnie podbijał kurs Bitcoina, aż doprowadził Mt Gox do upadku.

Maszyna kontra ludzie

Choć dalsze rozwijanie AI może czasem wydawać się błędem, naukowcy dość zgodnie przyznają, że tego procesu nie da się już zatrzymać. Zamiast strachu przed przyszłością, zalecają przygotowanie się do wspólnej koegzystencji ze sztuczną inteligencją i zwrócenie większej uwagi na jej pozytywne aspekty. Na ulicach pojawia się coraz więcej samochodów, które wspomagają działania człowieka. Kontrola pasa ruchu, czytanie znaków drogowych podczas jazdy czy automatyczne hamowanie przy wykryciu przeszkody, to tylko niektóre zalety AI pozwalające zminimalizować ludzkie błędy. Jako wyzwanie naukowcy wskazują reformę edukacji, która obecnie w dużej mierze przygotowuje ludzi do zawodów, które wkrótce przestaną być przez człowieka wykonywane.

Sztuczna inteligencja powinna być postrzegana jako kolejny stopień ewolucji ludzkości. Oczywiście, rozwiązania związane z AI niosą za sobą pewne zagrożenia, ale musimy pamiętać, że człowiek jest wciąż wartością dodaną. To my jesteśmy twórcami sztucznej inteligencji, a nie na odwrót. To co stworzymy, w jakim kierunku będziemy to rozwijać i jaka czeka nas przyszłość wciąż zależy od nas – dodaje Szymon Płodowski.