Zarządzanie

Robotyczna rewolucja

10 marca 2017

Prawdziwa rewolucja robotyczna jest już w blokach startowych. Wiele branż zbliża się do punktu przełomowego, w którym po raz pierwszy w historii możliwe stanie się uzyskanie atrakcyjnej stopy zwrotu z inwestycji dzięki zastąpieniu na szeroką skalę pracy ludzkiej pracą robotów.

Mija właśnie czterdzieści lat od momentu, w którym pierwsze roboty przemysłowe – wyposażone w mechaniczne ramiona, które można tak zaprogramować, by potrafiły zgrzewać, malować i przenosić przedmioty w regularnym, ale żmudnym tempie – zaczęły zmieniać obraz linii montażowych w Europie, Japonii i Stanach Zjednoczonych. A jednak wystarczy przejść się po dowolnej hali – czy to w hucie, czy w fabryce elektroniki – żeby ze zdumieniem zobaczyć, jak wiele czynności w dalszym ciągu wykonuje się ręcznie. Dotyczy to także tych czynności, które z powodzeniem mogłyby wykonywać maszyny. Przyczyny są proste: opłacalność i możliwości techniczne. Uwzględniając zakres zadań, jakie maszyny potrafią wykonać, praca człowieka jest w dalszym ciągu tańsza od kosztu zakupu, eksploatacji i utrzymania systemu robotyki. Ale wkrótce to się zmieni.

[emaillocker id=”1065″]

Przewidujemy, że w ciągu nadchodzącej dekady tempo wzrostu liczby zaawansowanych robotów zainstalowanych na całym świecie przyspieszy z obecnego poziomu 2-3 proc. do ok. 10 proc. rocznie. Stanie się tak dlatego, że firmy zaczną dostrzegać korzyści ekonomiczne wynikające ze stosowania robotyki. W niektórych branżach roboty będą wykonywać aż 40 proc. wszystkich czynności wytwórczych. W wielu branżach na całym świecie przełoży się to na imponujący wzrost wydajności pracy, co z kolei wpłynie na konkurencyjność poszczególnych gospodarek – kraje o najwyższym tempie robotyzacji zyskają najwięcej.

Siłą napędową robotyzacji będzie kilka czynników. W ciągu najbliższej dekady spodziewamy się ponad 20-procentowego spadku cen sprzętu i oprogramowania. W tym samym okresie wydajność systemów robotyki będzie rosła w tempie ok. 5 proc. rocznie. Ponieważ roboty staną się tańsze i łatwiejsze do zaprogramowania, będzie mogła z nich korzystać coraz większa grupa mniejszych producentów. W rezultacie roboty silniej zintegrują się z przemysłowymi łańcuchami dostaw. Natomiast postęp w zakresie czujników wizji, systemów chwytających oraz informatyki sprawi, że roboty staną się inteligentniejsze i będą lepiej funkcjonować w sieciach informatycznych, co znacznie zwiększy ich użyteczność i spektrum zastosowań. Powodem pojawienia się tych trendów jest konieczność zwiększenia wydajności pracy ze względu na presję w postaci rosnących kosztów pracy i starzejącej się siły roboczej, które to problemy dotykają producentów zarówno w krajach rozwiniętych, jak i rozwijających się.

Aby ocenić potencjalny wpływ zbliżającej się rewolucji robotycznej na poszczególne gałęzie przemysłu i konkurencyjność gospodarek, firma Boston Consulting Group przeprowadziła dogłębną analizę 21 branż i 25 państw będących na czele światowej listy eksporterów. Innymi słowy, analiza objęła ponad 90 proc. światowego handlu towarowego. Przeanalizowaliśmy pięć typowych konfiguracji robotycznych, aby lepiej poznać nakłady inwestycyjne, koszty i wydajność każdej z nich. Przyjrzeliśmy się wszystkim czynnościom wykonywanym w każdej z branż – na tej podstawie byliśmy w stanie ocenić, czy zaawansowane technicznie roboty są w stanie je wykonać lub usprawnić, czy też będą one nadal wykonywane ręcznie. Wzięliśmy pod uwagę różnice w poziomie płac, wydajności pracy i branż w poszczególnych krajach. Na tej podstawie powstał wiarygodny obraz ponad 2600 kombinacji modelu robot-branża-kraj, ukazujący prawdopodobne tempo robotyzacji każdego z nich.

Przewidujemy, że w ciągu nadchodzącej dekady (…) w niektórych branżach roboty wykonywać będą aż 40 proc. wszystkich czynności wytwórczych.

Globalne skutki rewolucji robotycznej

Po przeprowadzeniu badania wyciągnęliśmy kilka wniosków. W wielu branżach tempo robotyzacji niebawem osiągnie punkt przełomowy. Do roku 2025 odsetek czynności wykonywanych przez roboty wzrośnie z obecnego poziomu 10 proc. (średnia wartość dla wszystkich gałęzi przemysłu w skali globalnej) do ok. 25 proc. Katalizatorem tej zmiany będzie znaczny postęp w dziedzinie kosztów i wydajności systemów robotycznych. W niektórych branżach koszty zakupu i utrzymania, a także spore umiejętności nowoczesnych robotów spowodowały, że już teraz są one bardzo często wykorzystywane.

Tempo robotyzacji poszczególnych branż i gospodarek będzie zróżnicowane. W grupie krajów o wysokim poziomie kosztów liderami robotyzacji są obecnie: Japonia, Kanada, Korea Południowa, USA i Wielka Brytania, natomiast w tyle pozostają: Austria, Belgia, Francja, Hiszpania i Włochy. Niektóre kraje, jak choćby Tajlandia czy Chiny, wprowadzają roboty w tempie bardziej agresywnym niż można by sądzić na podstawie tamtejszych kosztów pracy. W ciągu najbliższego dziesięciolecia ok. 75 proc. nowych robotów zostanie zainstalowanych w czterech obszarach przemysłu (komputery i urządzenia elektroniczne; podzespoły, urządzenia i sprzęt elektryczny; środki transportu; przemysł maszynowy).

Będziemy obserwować szybki wzrost wydajności pracy. W perspektywie średniookresowej bardziej powszechne wykorzystanie robotów, częściowo wynikające z ich dostępności dla mniejszych producentów, podniesie wydajność, w przeliczeniu na 1 pracownika, nawet o 30 proc. Wzrostowi temu towarzyszyć będzie poprawa wydajności pracy wynikająca z innych działań, takich jak wdrażanie systemów odchudzonej produkcji (lean).

Przedsiębiorstwa odnotują znaczne oszczędności w zakresie kosztów pracy. Do roku 2025, dzięki większej skali korzystania z robotyki, średni koszt pracy wytwórczej – skorygowany jeśli chodzi o inflację i inne koszty oraz o efekt działań zwiększających wydajność – powinien być w Korei Południowej niższy o 33 proc. (a w takich krajach jak Chiny, Niemcy, USA i Japonia o 18-25 proc.) niż byłby bez postępującej robotyzacji.

Roboty wpłyną na konkurencyjność kosztową poszczególnych krajów. Te o najwyższym tempie robotyzacji będą cieszyć się bardziej konkurencyjnym kosztem produkcji w porównaniu z resztą świata. Przykładowo, przewidujemy, że do roku 2025 w Korei Południowej konkurencyjność kosztów produkcji podniesie się o 6 punktów procentowych w porównaniu z USA, zakładając, że wszystkie pozostałe czynniki nie ulegną zmianie. Pozostające w tyle gospodarki o wysokich kosztach – takie jak Austria, Brazylia, Hiszpania i Rosja  – odczują osłabienie swojej względnej konkurencyjności kosztowej.

Obserwować będziemy również duże zapotrzebowanie na wysoko wykwalifikowanych pracowników produkcyjnych. W coraz większej liczbie branż niski koszt pracy przestanie być czynnikiem decydującym o konkurencyjności – zastąpi go zdolność miejscowych pracowników do nauki nowych umiejętności oraz dostępność specjalistów w zakresie programowania i automatyki. Nastąpi także fundamentalna zmiana w zakresie umiejętności niezbędnych do zdobycia atrakcyjnej pracy w nowoczesnych zakładach produkcyjnych.

Tylko nieliczne zakłady nie odczują skutków nowej rewolucji robotycznej. Decydujące znaczenie będzie mieć dobór odpowiedniej chwili, kosztu i miejsca. Zbyt wczesna, zbyt późna lub przeprowadzona w niewłaściwej lokalizacji inwestycja, może postawić danego producenta w niekorzystnej sytuacji względem ogólnoświatowej konkurencji.

roboty silniej zintegrują się z przemysłowymi łańcuchami dostaw.

Jak przygotować się na robotyczną rewolucję?

Odpowiedni moment do przestawienia się na zaawansowane systemy robotyczne w każdej branży i każdej części świata nadejdzie kiedy indziej. Jednakże nawet jeżeli dopiero za kilka lat, firmy powinny zacząć przygotowania już teraz. Aby zyskać przewagę konkurencyjną, muszą podejść do robotyzacji w sposób holistyczny, co wymaga podjęcia kilku działań.

Zrozumienia globalnego krajobrazu. Przede wszystkim, każda firma powinna dobrze znać trendy w robotyzacji, zarówno w swojej jak i innych branżach. Warto wiedzieć, w jaki sposób w kolejnych latach zmieniać się będzie cena i wydajność robotów, w odniesieniu do całkowitego kosztu pracy w kraju, w którym prowadzimy działalność wytwórczą. Należy także wziąć pod uwagę pozostałe uwarunkowania, takie jak elastyczność prawa pracy i długoterminowa dostępność siły roboczej – w poszczególnych krajach czynniki te mogą zarówno sprzyjać jak i spowalniać robotyzację. Należy pamiętać, że charakteryzuje je wysoka zmienność.

Porównania z konkurencją. Firmy muszą dobrze wiedzieć, co robią ich konkurenci obecnie i co zamierzają robić w przyszłości. Jeżeli w danej branży spodziewany jest szybki wzrost tempa robotyzacji, to należy zakładać, że całkowity koszt instalacji systemów robotyki spadnie. Mając tego świadomość, firmy będą w stanie bardziej precyzyjnie oszacować koszt i właściwy moment inwestycji oraz trafniej wybrać lokalizację nowych zakładów.

Dla wielu producentów dostosowanie się do ery robotyki oznaczać będzie przemodelowanie dotychczasowej działalności.

Dotrzymania kroku postępowi technologicznemu. Szybki rozwój technologii równa się z koniecznością trzymania ręki na pulsie w dziedzinie nowych możliwości zaawansowanych systemów robotycznych. Każda firma powinna wiedzieć, czy i w jakim tempie innowacje zlikwidują bariery techniczne, które dotychczas uniemożliwiały korzystanie z robotów (np. zdolność do pracy z przedmiotami o nietypowym kształcie lub wykonanymi z elastycznego materiału; możliwość bezpiecznej pracy w pobliżu ludzi). Równie istotne będzie to, czy nowe rozwiązania okażą się opłacalne. Uwzględniając nowe możliwości techniczne, niższy koszt i wyższą wydajność, wiele firm – także małych i średnich – może dojść do wniosku, że wdrożenie rozwiązań robotycznych jest bardziej opłacalne niż mogłoby się wcześniej wydawać. W niektórych przypadkach świadomość tempa ewolucji automatyki i robotyki może pomóc w ustaleniu, czy lepiej poczekać na pojawienie się nowej technologii, czy też wdrożyć nowy proces pozwalający na jej modernizację bez konieczności powielania wcześniejszych rozwiązań. W wielu aspektach dobór odpowiedniego momentu będzie mieć kluczowe znaczenie.

Przygotowania personelu. Im więcej fabryk zacznie wprowadzać systemy robotyki, tym ważniejszym czynnikiem przy wyborze lokalizacji zakładu będzie dostępność wykwalifikowanej siły roboczej. Zadania wymagające pracy człowieka staną się coraz bardziej złożone, a jedną z najistotniejszych kwestii stanie się zdolność lokalnej kadry do przyswajania sobie nowych umiejętności. Coraz bardziej istotna będzie również dostępność specjalistów w dziedzinie programowania i automatyki. Zarówno firmy, jak i całe gospodarki muszą przygotować pracowników na nadchodzącą rewolucję robotyczną. Wymaga to współpracy ze szkołami i władzami, mającej  na celu intensyfikację edukacji dotyczącej dobrze płatnych zawodów, takich jak mechanik czy programista.

Przygotowania całej organizacji. Nawet jeżeli obecnie gospodarka nie sprzyja znacznym inwestycjom kapitałowym, firmy już teraz powinny zacząć przygotowywać swoje globalne organizacje produkcyjne na nadejście ery robotyki. Należy zadbać o to, aby struktury organizacyjne były na tyle elastyczne, by mogły odczuć korzyści wynikające z robotyki w momencie, gdy w poszczególnych gospodarkach inwestycje w rozwiązania tego typu staną się opłacalne oraz gdy z automatyzacji zaczną korzystać dostawcy. Firmy muszą być gotowe na przesiadkę na nowe, zaawansowane technologie produkcyjne. Muszą także wiedzieć, w jaki sposób zreorganizować obecne procesy wytwórcze, aby maksymalnie wykorzystać potencjał nowych technologii. Dla wielu producentów dostosowanie się do ery robotyki oznaczać będzie przemodelowanie dotychczasowej działalności.

Nie można bezczynnie czekać na chwilę, w której spełnią się wszystkie ekonomiczne warunki uzasadniające robotyzację. Z naszych prognoz wynika, że kiedy poziom kosztów osiągnie punkt przełomowy, tempo instalacji systemów robotyki gwałtownie przyspieszy. Będzie to okazja do uzyskania globalnej przewagi konkurencyjnej. Zdobędą ją te firmy i te gospodarki, które do skorzystania z tej okazji będą przygotowane najlepiej.

[/emaillocker]